Meet & Greet – relacja

You may also like...

6 Responses

  1. majlen pisze:

    Ja spotkałam. Dzielę się wrażeniami. Aaron i Ian, złote ludzie. Jon dystans jak stąd do Toronto, Ben taka mała gwiazdeczka, ale sympatyczna ;]

  2. Sycho91 pisze:

    No miałem okazję na każdym koncercie w Polsce jakim byłem 2008 i dwa w 2010.
    Wrażenie,że mają taki zajebistym kontakt z fanami i nie problem o fotke czy autograf,nie uciekają,zagadają i nie potrzebują 10 ochroniarzy,żeby do fanów wyjść,na prawdę normalni sympatyczni kolesie,gdzie dziś mało takich typu zespołów co tak dbają o fanów i ich nie olewają.Za to szacun dla nich

  3. Dyzio pisze:

    Dokładnie! 😀 A co do dystansu Jona… nie wiem. Ja nie wyczułam… na pewno bardziej zamknięty od reszty, ale miły człowiek! 🙂

  4. Sycho91 pisze:

    John jest taki cichy ale jak zagadasz do niego idzie pogadać 🙂 co do Bena się nie zgodze jak byłem w stodole na koncercie z 3 kumplami i weszliśmy za klub Stodoła jako pierwsi Ben sam nas wypatrzył z daleka pomachał zaraz marker z kieszeni i jazda haha 🙂 Są w porządku

    • admin pisze:

      a mi to Ben ukradł markera 🙁 takiego drogiego, za 10 zł, do płyt. smutek, bedzie mial przynajmniej pamiątkę.

  5. Dyzio pisze:

    Myślę, że w dużej mierze zależy to od nastroju w jakim jest, bo to człowiek jak każdy inny i ma czasem gorsze i lepsze dni

%d bloggers like this: